środa, 24 czerwca 2020

Panchkedar Yatra 2019 - pielgrzymka do pięciu starożytnych świątyń w Himalajach poświęconych Joginowi Śiwa

Himalaje, Październik 2019

Spośród wszystkich sanktuariów poświęconych Joginowi Śiwa, zespół pięciu himalajskich świątyń Panch Kedar jest przez Joginów czczony najbardziej. Znajduje się on w regionie Garhwal, w Uttarakhand (zwanym także Krainą Bogów) w północnych Indiach. Jest przedmiotem wielu legend, które łączą Jogina Śiwa bezpośrednio z Pandawami, bohaterami hinduskiej epopei Mahabharata.

Geografia

Świątynie znajdują się w regionie Górnych Himalajów, a ich tło stanowią wysokie, pokryte śniegiem pasma górskie Nanda Devi, Chaukhamba, Kedarnath i Neelkanth. Świątynię Kedarnath odwiedzić możemy w dolinie rzeki Mandakini. Pozostałe wybudowane zostały na wyżynach między doliną rzeki Mandakini a wąwozem rzeki Alakananda. Są one tak oddalone od cywilizacji, że poza Tungnath i Kalpeśwar pozostałe trzy są niedostępne dla turystyki samochodowej, a dotrzeć można do nich jedynie trekkingiem.

Legenda

Wedle Mahabharaty, po wielkiej wojnie z Kaurawami, która miała miejsce ok. 3600 r. p.n.e. na polach Kurukszetra, Pandawowie, chcąc odpokutować za grzechy bratobójstwa, oddali władzę królestwa swoim krewnym, a sami odeszli w poszukiwaniu Jogina Śiwy, aby błagać Go o odpuszczenie grzechów, jakich się dopuścili.

Śiwa chcąc się przed nimi schować, zamienić się miał w białego byka Nandi i zniknąć w rejonie Garhwal (również nazywanym Kedar-Khanda) w Himalajach. Pandawowie zaczęli Go szukać i gdy tylko jeden z nich, Bhima, rzucił się, aby Go schwytać, byk zanurkował pod ziemię i przepadł, aby pojawić się częściowo w pięciu różnych miejscach, obecnie znanych właśnie jako Panch Kedar. I tak, garb pojawił się w Kedarnath (3583 m), ramiona w Tungnath (3680 m), pępek pojawił się w Madhyamaheshwar (3490m), twarz ukazała się w Rudranath (3600m), a włosy i głowa w Kalpeshwar (2200m).

Pandawowie wybudowali świątynie w tych pięciu miejscach, aby wielbić i czcić Śiwa. W ten sposób Pandawowie zostali uwolnieni od grzechów i osiągnęli upragnione zbawienie i wniebowstąpienie.

Według ustnych przekazów lokalnych szamanów i kapłanów, Śiwa objawiał się w tych i podobnych miejscach jeszcze na długo przed wydarzeniami opisanymi w Mahabharacie.

Przejścia trekkingowe zlokalizowane w regionie Garhwal zapewniają pielgrzymom olśniewający śniegiem i prawdziwie czarujący krajobraz wysokich szczytów Nanda Devi (7817m), Trishul (7120m) i Chaukhamba (7138m). Region Garhwal to też miejsce, w którym źródła ma rzeka Ganga, która jest w Indiach rzeką świętą, wraz z jej licznymi dopływami, przykładając jeszcze więcej czci świątyniom Panch Kedar.

Całkowita długość wędrówki obejmującej całość Panch Kedar wynosi około 120-170 km (w zależności od wyboru trasy), co wymaga ok. 12-16 dni zaangażowanego pielgrzymowania. Wędrówka rozpoczyna się od miejscowości Gaurikund (1920m), z której roztacza się już widok na imponujący himalajski łańcuch górski. Z powodu zalegającej pokrywy śnieżnej, pielgrzymowanie możliwe jest, za wyjątkiem Świątyni Kalpeśwar, przez około siedem miesięcy w roku, od kwietnia do października.


Dzień 1 - z Delhi do Rishikesh

28 wrzesień. Sobota rano. Przylatujemy w trójkę z Warszawy do Delhi. Mamy za sobą ok 7-8 godzin lotu. W Delhi jest 9:00 (indyjskiego czasu). Po odprawie na lotnisku, wymieniamy dolary na indyjskie rupie oraz kupujemy lokalne karty sim (ok. 500 rupii/kartę, z której można korzystać przez 1 miesiąc). Zamawiamy od razu samochód z kierowcą na czas całej naszej 14-dniowej wyprawy (koszt około 75.000 rupii). Odległość z Delhi do Rishikesh to w przybliżeniu 240 km. Podróż zajmuje nam 6-7 godzin i na wieczór zajeżdżamy do pięknie położonego hoteliku nad Gangesem (600 rupii za osobę).


Dzień 2 - Rishikesh

Jako, że to niedziela, tu również dzień wolny od pracy, nasz kierowca nie może załatwić kilku urzędowych spraw związanych z „zieloną kartą” i wjazdem z nami na teren Himalajów, a my mamy cały dzień dla siebie. Przeznaczamy go na regenerację po podróży oraz na zwiedzanie Rishikesh - świętego miasta dla hinduizmu oraz ważnego centrum pielgrzymkowego odwiedzanego przez medytujących i joginów z całego świata.

Po rytualnej kąpieli w Gangesie i uczestnictwie w Durga Pudźa (nabożeństwie) w Śri Kali Aśram z okazji rozpoczynającego się właśnie święta Nawaratri (poświęconego Durga - Boskiej Matce), postanawiamy zafundować sobie, przed drogą, kolację przy światłach Lakshman Jhula (słynny most w Rishikesh) nad brzegiem Gangesu.

Następnego dnia, czeka już nas długa i trudna 220-kilometrowa droga do Gaurikund. A podróż po himalajskich drogach, co roku wymywanych przez obfite opady deszczu i zasypywanych przez obsuwające się piaski i skały potrafi trwać dobre 11 godzin.

O 5tej rano wyrusza jedyny autobus do Gaurikund, a my nie możemy czekać aż nasz kierowca załatwi wszystkie dokumenty. Jeśli będziemy czekać, nie dotrzemy na miejsce tego samego dnia i nie zdążymy zrealizować naszego planu zakładającego wizytę w każdej z pięciu świątyń. Kładziemy się spać.


cdn...

niedziela, 5 czerwca 2016

Jogging, bieg transowy – podstawy praktyki

Idea nieco magicznego, tybetańskiego biegu transowego została w latach sześćdziesiątych XX wieku przeniesiona na Zachód jako luźny i swobodny trening biegowy powszechnie już znany jako jogging (z ang. czytaj dżogging). Duchowe, ekstatyczne bieganie w stanie głębokiego skupienia od tysiącleci znane jest w kulturze duchowej Himalajów, Tybetu i Pamiru, podobnie jak i wśród wszystkich autentycznych szkół Hatha Yogi, z której się wywodzi. Śivāvatara, Yogeśvara, Król Joginów jakieś 10 tysięcy lat temu historycznie rzecz ujmując nauczał skupionego spacerowania oraz odprężającego skupionego biegania popularnie zwanego biegiem transowym, gdzie słowo trans oznacza zachwyt, uniesienie, stan przyjemności i ekstazy z pełną świadomością! Biegacze himalajscy w Tybecie czy Nepalu, biegając w wysokich górach na długich dystansach, często z ładunkiem bagażu w charakterze kurierów stanowią wzór zaawansowanych w tej jogicznej metodzie ekspertów, jednak początki duchowych spacerów są bardzo proste i łatwe, tak że każdy może zacząć kto ma nogi do chodzenia, jako że luźne bieganie jest przedłużeniem chodu! Nauka joginów zaleca czy wręcz nawet nakazuje spacerowanie o poranku, w godzinach brzasku i świtu poranka, co w języku aniołów brzmi wręcz jak rozkaz: Pratah Brahmanam Kuru! Starożytni powiadali, że poranne spacerowanie wśród przyrody, w blasku świtu usuwa mroczne demony umysłu, takie jak zły nastrój, smutek czy tak zwane depresje. W istocie częste spacerowanie oraz marszobiegi wśród przyrody, w naturze poprawiają krążenie i dotlenienie organizmu, zapobiegając wielu schorzeniom, co poprawia też funkcjonowanie mózgu, systemu nerwowego i umysłu. Spacerowanie jest przygotowaniem i rozgrzewką do odprężającego biegu transowego takiego jak jogging, stąd zawsze jest polecane w każdej duchowej dyscyplinie dla rozwoju ciała, umysłu i duszy.

Spacerowanie podobnie jak i szybkie chodzenie jest zupełnie naturalną czynnością genetycznie odziedziczoną po przodkach, a dla zdrowia i dobrego samopoczucia warto kilka kilometrów pośród natury zrobić nawet codziennie, gdyż to brak ruchu na świeżym powietrzu powoduje wiele cywilizacyjnych schorzeń i degenarację ludzkich istot! W spacerowaniu i szybkim chodzie kolana pozostają lekko ugięte, ręce w łokciach luźne i swobodne, pracują naprzemiennie do nóg po bokach ciała, a w tempie chodu na granicy lekkiego biegu ręce w łokciach zgięte są naturalnie pod kątem prostym w charakterystyczny już dla biegania sposób. Jogicznego chodzenia, spacerowania nie należy mylić z techniką lekkoatletycznego chodziarstwa, które jest wysoko kontuzyjne i ma nienaturalne elementy, które często kończą się kalectwem podobnie jak wyczynowy sprint sportowy. Duchowo – rozwojowe dyscypliny takie jak jogging nie opierają się na niezdrowej rywalizacji, wymuszaniu wyniku czy ekstremalnym forsowaniu organizmu, a służą indywidualnemu samodoskonaleniu, wzmaganiu siły woli, kształtowaniu charakteru, opanowaniu umysłu. Dyscyplina joggingu, pierwotnie istotna część treningu Hatha Yogi, może być praktykowana tak w grupach jak i w samotności, nie wymaga żadnego sprzętu oprócz luźnej i naturalnej odzieży stosownej do poru roku i pory dnia czy nocy, dobrego obuwia, choć tradycyjnie ćwiczy się spacerowanie w naturze na boso, podobnie bieganie choć w trudnym i niepewnym terenie używano odpowiednich sandałów. Osoby, które prowadziły bardzo siedzący tryb życia powinny rozpocząć najpierw od dłuższych spacerów, aż znajdą maksymalnie szybkie tempo chodzenia na granicy truchtania, mogą się dobrze przeciągnąć w naturalny sposób kilka razy, co zapobiega kontuzjom u osób bardzo słabowitych. Powszechna epidemia choroby serca i krążenia skończy się, gdy wszyscy ludzie będą dbać o odpowiednią ilość ruchu, spacerów i biegania w każdym tygodniu, co wzmacnia serce i cały układ krążenia nieznoszący zastoju w postaci siedzącego, kanapowego trybu życia! Jogging w języku angielskim to w swej istocie właśnie „truchtanie”, „lekki kłus”, ale też „potrząsanie”, co oddaje precyzyjnie aspekt rozgrzewki i przygotowania do przyjemnie swobodnego biegania. Rozgrzewka to wytrząsanie rąk i nóg na lekko obniżonym środku ciężkości, aby intensywnie rozluźnić przez potrząsanie wszystkie stawy i kończyny oraz kręgosłup co jest sekretem joginów, oraz adeptów indyjskich i orientalnych sztuk walki.

Spacerowanie, szybkie chodzenie (ang. walking) oraz jogging jest zawsze zdrowe dla ciała i umysłu, nie wymaga żadnych specjalnych umiejętności, a do tego nic nie kosztuje dając same zdrowotne korzyści. Jogging w jego pełnej formie potrafi też dostarczyć euforycznych przeżyć o niebo lepszych niż odloty alkoholowe czy narkotyczne, bo nieszkodliwych i naturalnych. Trochę mistyczno-odlotowe doznania biegowe, tak zwane „runners high” pozwalają zaspokoić naturalne potrzeby duchowe ludzkiej istoty i są bardzo pomocne w terapii odwykowej, której częścią powinien wręcz być trening spacerowania i biegania! Jogging sprzyja dynamicznej koncentracji i medytacji będąc metodą oczyszczania umysłu z jego stresów i słabości, kształtując wytrzmałość, wytrwałość i zdrową siłę woli! Swobodne bieganie można praktycznie uprawiać w każdym wieku stosownie do sił i możliwości stosując po pare minut spacerowania, lekkiego biegu czy szybkiego chodu. Chociaż naturystyczni i tantryczni praktycy w Tybecie biegają nago i boso, zarówno kobiety jak i mężczyźni, to jednak czynią tak po dłuższym wieloletnim treningu i zwykle w okolicach nieuczęszczanych zbytnio przez turystów na himalajskich szlakach. Zadaniem dobrych instruktorów, nauczycieli każdej formy jogi jest należyte przygotowanie uczestników do samodzielnej dbałości o kondycję i zdrowie poprzez respektowanie zasady „Pratah Brahmanam Kuru” będącej imperatywnym zaleceniem dla spacerowania, szybkiego marszu czy lekkiego i luźnego biegania! Jogging odpowiednio użytkowany jako metoda pomaga w oczyszczeniu umysłu i wzmocnieniu zdrowotnej kondycji ciała, a na bardzo zaawansowanych poziomach jest też intuitywną umiejętnością pozwalającą bezpiecznie biegać w nocy po lesie czy górach, co wymaga umocnienia się w wyczuwaniu przeszkód w nocy. Duchowi spacerowicze i biegacze nie robią jednak nic dla poklasku, ambicji czy uzyskania jakiegoś wyniku, ale kierują się wznioślejszymi motywami duchowymi, szlachetnymi pobudkami. Umiejętność spacerowania w ciemności po własnym domu, może być małym przygotowaniem do szczególnych sposobów dynamicznego użytkowania intuicji. Swobodne bieganie jest wspaniałym środkiem antystresowym, antydepresyjnym, wzmagającym energię i witalność organizmu, wspaniałym środkiem dla wzmożenia pewności siebie i poprawy samopoczucia! Bieganiu towarzyszy wzmożone spalanie tłuszczów, co pomaga w odchudzaniu, a potrzeba picia wody w większej ilości poprawia cały metabolizm. Wszystko to razem jest dobrym oczyszczeniem i hartowaniem organizmu, który potem może służyć do bardziej ekstatycznych czy intuicyjnych eksperymentów, ale nie należy się zbyt forsować ani zamęczać trenowaną dyscypliną!

Ludzie słabowici, chorowici, narkomani, alkoholicy i chorzy psychicznie nie lubią biegania ani spacerowania, nie lubią zresztą żadnej uzdrawiająco – odwykowej dyscypliny, choć paradoksalnie, właśnie tym osobom jogging jest najbardziej potrzebny! Regularny jogging zmniejsza ilość pochłanianego alkoholu i innych narkotycznych używek, poprawia sen, wzmaga czystość. Jogging wzmaga dobrą kondycję całego ciała i umysłu, pomaga zagłębić się w siebie, usuwa stresy a to uwalnia od nałogów. Bieganie powoduje, że ludzie stają się bardziej radośni, dojrzali i odpowiedzialni uwalniając się od tego co degeneruje i niszczy życie. Dotlenienie organizmu, wzmożenie wydolności płuc na pewno istotnie przyczynią się do tego rodzaju zdrowotno- odwykowych rezultatów. Dobrze się biega w luźnych strojach, takich jak używane w judo czy karate, w naturalnych sportowych dresach, ale trzeba pamiętać, że większość nienaturalnej, syntetycznej odzieży jest bardzo szkodliwa dla skóry i zdrowia, dlatego unika się w joggingu syntetycznych elementów ubioru! Ruch nóg nadaje rytm pracy rąk, nigdy odwrotnie bo to praca biegowa nóg decyduje o tym jak funkcjonuje reszta ciała. Wzrok skupiony jest na celu przed osobą biegnącą, która w wyobraźni podąża ku jakimś wyższym celom, nawet do duchowych, niebiańskich krajów i pałaców bóstw. Jarskie odżywianie z dużą ilością bogatych w witaminy warzyw i owoców jest konieczne przy regularnym joggingu kilka razy w tygodniu, a przecież na początek wystarczy jakieś pół godziny, 20-30 minut spacerów połączonych z bieganiem! Jogini biegają dużo polnymi drogami, ścieżkami parków, po trawie na łąkach i po lesie, acz unika się biegania po betonie czy asfalcie, gdyż może to prowadzić do kontuzji i nie daje energii życia.

W bieganiu oddycha się całą swoją istotą, nosem i ustami jednocześnie, a za sprawdzian swobodnej praktyki uważa się takie tempo biegu, w którym można swobodnie rozmawiać z drugą osobą biegnącą! Dobrze od czasu do czasu ćwiczyć całą klubową jogiczną grupą, aby lepiej opanować metodę i nie forsować się zbytnio, acz regularny, prawie codzienny trening już po pół roku przynosi doskonałą poprawę zdrowia i kondycji, choć początek może być trudny, z powodu kolki, zadyszki czy odcisków, co jednak spokojnie i cierpliwie przezwyciężamy dostosowując tempo do możliwości. Oddech zwykle ulega rytmizacji w stosunku do ilości kroków, tak że wychodzą dwa kroki na wdech i dwa na wydech, albo cztery kroki na wdech i cztery na wydech, co się najczęściej spotyka. O ile na początku dla koncentracji można liczyć kroki na wdechu i na wydechu co sprzyja skupieniu uwagi, to po pewnym czasie w rytmie tak spaceru jak i biegu powtarza się indywidualnie otrzymaną w procesie inicjacji tzw. Iśta Mantrę jak Om Śāntih, myśląc w skupieniu Om na wdechu, a drugie słowo Mantry na wydechu! Istnieją też bardziej zaawansowane elementy transowego, zachwycającego joggingu, ale można się ich nauczyć bezpośrednio od zaawansowanych joginów i Guruh!

Himalaya Swami

Należyte ćwiczenie Hatha Jogi

Joga zawsze jest kojarzona z postawami i pozycjami ciała, medytacją, oddychaniem i pracą z dźwiękiem. Joga od tysiącleci opiera się na wegetariańskim odżywianiu, āsanach (postawach) i sztuce oddychania tak samo jak na wyższej filozofii i etyce duchowej oraz ćwiczeniach skupienia, koncentracji i medytacji. Relaksacja taka jak Gestalt i podobne metody to ćwiczenia wyrwane z kontekstu całej Jogi w celach terapeutycznych, podobnie jak Rebirthing, ćwiczenia Pilates’a czy wiele innych metod fitness. Nawet popularny, szczególnie w Ameryce Jogging to strywializowany wstęp do luźnego biegu transowego znanego z Jogi, najbardziej tej uprawianej w obszarze Himalajów, Dachu Świata. W swej istocie Joga jest nauką o sztuce zachowywania zdrowia i długowieczności oraz jedności i harmonii, tak z Przyrodą jak i wyższymi boskimi siłami. Wielkim błędem, tragiczną pomyłką jest wyrywanie samych ĀSAN- postaw i pozycji ciała- z kontekstu całokształtu praktyki i filozofii Jogi, gdyż wtedy Joga zatraca swój cel i sens, a praktyka staje się bezowocna.

Hatha Joga to styl praktyki słoneczno-księżycowej, gdzie sylaba Ha oznacza słońce i oczyszczenie duchowe, a sylaba Tha zarówno księżyc jak i oczyszczenie psychofizyczne. Pozbawienie Jogi jej istotnej, duchowo- mentalnej części powoduje awarię całego bardzo metodycznego systemu, gdzie klasycznie jest Osiem Grup (Ashtanga) ćwiczeń, z których każda musi być reprezentowana w treningu od początku edukacji, aby nauka Jogi miała ręce i nogi, cel i sens. Metodyka nauczania jest bardzo ważna gdyż Joga to rozwój zarówno ciała, jak umysłu i ducha. Nie wolno pomijać aspektu ćwiczeń skupiania, koncentracji czy medytacji, jak to czynią āsanolubni hochsztaplerzy, próbujący przerobić Jogę na jakiś alternatywny system wychowania fizycznego wedle mody zachodniej, która ma brzydki zwyczaj ignorowania lub niszczenia wewnętrznych wartości i metod praktyki. Prowadzenie ćwiczących do jak najlepszego dla zdrowia i rozwoju odżywiania wegetariańskiego jest tak samo ważne jak nauka przepłukiwania nosa, lewatywy jelita grubego czy zrelaksowanego leżenia w wodzie pozwalającego na swobodne dryfowanie w pozycji leżenia na plecach z niewielkim ruchem rąk. Medytacyjne spacery w dobrym rytmie oddychania jak i skupianie na płomieniu ognia czy punkcie ogniskowym wzroku, są tak samo ważne i potrzebne jak rozmyślania etyczne filozofii Śankhya czy nauka rytmicznego dreptania po rozżarzonych węglach ogniska. Elementy szamańskie są bowiem integralną częścią Jogi, a filozofia podstawą wychowania i edukacji Joginów. Zachodnie błędy polegające na ignoranckim nieuwzględnianiu większości ważnych nauk i praktyk Jogi sięgają granic bezdennej profanacji i nie ma dla nich żadnego sensownego wytłumaczenia.

Prawidłowe nauczanie i ćwiczenie Hatha Jogi, jak ustanowili Mędrcy- Jogini już u zarania istnienia ludzkości, musi zawierać elementy wszystkich Ośmiu Grup Ćwiczeń znanych jako Ashtanga albo Joga Klasyczna. Mamy tu ćwiczenia etyczno- moralne, reguły czystości, āsany, metody oddychania i pracy z energią życia, ćwiczenia relaksacyjne i uwalniające, naukę metod skupienia i koncentracji oraz naukę metod medytacji czy jak kto woli użytkowania umysłu, a także grupę metod osiągania Samādhi- kontemplacyjnej ekstazy i światła wewnętrznego. Nie uczy się tychże grup po kolei jak się niektórym wydaje, ale równocześnie, poczynając od tego, co podstawowym jest w każdej z Ośmiu Grup. Starożytni kładli nawet nacisk na głębsze zrozumienie zasady Ahinsa- Niekrzywdzenia z pierwszej grupy jak i zasady Śauća- Oczyszczenia z drugiej grupy podstaw etyczno- filozoficznych, zanim wprowadzali zainteresowanych w podstawy Āsan. Metodykę tę widać w zaleceniach do praktyki u wszystkich starożytnych Mistrzów Jogi. Proste zestawy ćwiczeń rzekomo od tybetańskich mnichów, to podglądnięte „przez dziurkę od klucza” wprowadzenie do ćwiczeń klasztornych Hatha Jogi, a jakże wyrwane z całego kontekstu ćwiczeń mnisich, co czyni taki wyizolowany trening wręcz śmiesznym, jeśli ktoś uważa, że taki początkowy zestaw wystarczy dla zdrowia i długowieczności.

Hatha to Ha + Tha, co trzeba dobrze zrozumieć, aby móc zacząć prawidłowo wyjaśniać i wprowadzać cały system najpopularniejszej choć wcale nie najłatwiejszej z odmian Jogi. Ha to aktywność, działanie, praca, wysiłek, a Tha to pasywność, bierność, odpoczynek, relaksacja. Hatha to trening ideowo opierający się na połączeniu przeciwieństw w harmonijną całość, gdzie po wysiłku następuje odpoczynek, a cykle napięcia i odprężenia postępują naprzemiennie. Wielka jest wartość dobrze prowadzonych ćwiczeń opartych na naprzemienności i przeciwstawności. Zasada ta dotyczy zarówno ćwiczeń bardziej fizycznych jak i bardziej mentalnych, ale też połączenia w harmonii pracy fizycznej i umysłowej. Ha to nadawanie i promieniowanie, a Tha to przyjmowanie i odbieranie, stąd Hatha opiera się na harmonii mówienia i słuchania, nauczania i uczenia się. W samej swej istocie Ha wymaga aby dawać coś innym, a Tha aby przyjmować coś od innych, oczywiście tutaj, w przedmiocie Jogi. Stosowanie tej zasady przeciwstawności jedynie w āsanach jest straszliwym uproszczeniem, kiedy Nauczyciel uczący Jogi prawidłowo powinien umieć istotne zasady pokazać na wielu przykładach w Życiu. Ha to otwieranie się, a Tha to zamykanie się, Ha to łączenie się czystą więzią z innymi, a Tha to odcinanie mrocznych powiązań, aż do wyłączenia. Ha to życie, a Tha to śmierć, które to procesy można uznać za skrajne, jako że narodziny to życie, a umieranie czy nawet samo starzenie to jest śmierć i są to mistyczne procesy, które trzeba głęboko akceptować. Nauczyciele Hatha Jogi powinni rozwijać zdolność dogłębnego i wszechstronnego wyjaśniania procesów Ha i Tha w praktyczny sposób.

Brak dobrego wzorca pełnych form āsan powoduje, że wielu pod hasłami Hatha Jogi ćwiczy rzeczy, które są zupełnie do niczego nie przydatne, a przecież 84 klasyczne wielkie āsany to specjalne postawy ciała budzące pewne zdolności, talenty, umiejętności, a w końcu i moce. W istocie, 84 āsany to pewne archetypy, doskonałości w oparciu o ruch i postawę gdzie ważny jest także sposób osiągania danej formy ciała. Gadanie o rzekomo tysiącach czy milionach āsan, to bredzenia osób, które nie tylko nie znają celów ćwiczeń, ale którym wydaje się, że jakakolwiek postawa czy pozycja ciała jest āsaną, co jest zupełną nieprawdą. Mnożyciele pustych i bezużytecznych bytów powinni raczej poszukać dobrego Guru- Mistrza Przewodnika, od którego nauczą się jak āsany powinny wyglądać, a także jak je ćwiczyć, jak osiągać pełne, doskonałe formy każdej z 84 āsan, które w treningu Siddhów służą osiąganiu doskonałości ciała, co przejawia się aktywacją zdolności i mocy paranormalnych czy jak kto woli duchowych. Umiejętność dobierania zestawów āsan dla uczniów do ich codziennej praktyki na długi czas to także umiejętność dobrych, autentycznych Mistrzów.

W krajach Europy i Ameryki tworzy się wiele kursów, które rzekomo dają prawo nauczania Hatha jogi, jednak bardzo często owe kursy nie mają związku z autentycznym nauczaniem tej najbardziej znanej z nazwy Jogi. Nie dyplomy i certyfikaty ale dobry związek z Mistrzem i Aśramem, z którego tradycja nauczania pochodzi jest znakiem rozpoznawczym rzeczywiście dobrej Szkoły Jogi oraz zdolność nauczania od podstaw ćwiczeń z każdej klasycznej Grupy Ośmiu Kierunków Nauczania, w jednej lini wymienianych jako Yama, Niyama, Āsana, Prańayama, Prathyahara, Dhārańa, Dhyāna i Sāmadhi! Rozmaite autorskie kursy i metody nie tylko, że nic nie wnoszą ale są wręcz szkodliwym wypaczeniem podstawowej idei Jogi, którą jest Jedność, tak z Mistrzem jak i wszystkimi aktywnymi Nauczycielami wychowanymi prze Mistrza prawidłowo przekazującego całą tradycję Jogi. W swej istocie Joga to całościowe, holistyczne ujęcie, stąd pozbawianie w treningu adeptów jakiś istotnych części nie jest już Jogą ale tak zwanym „jogoszustwem”. Nie należy się nabierać na tandetę ani na rzekome innowacje czy unowocześnienia, które w istocie są jedynie skandalicznymi wypaczeniami.

Tak jak Europa nie jest oddzielona od wielkiej całości jaką jest Eurazja, tak Joga jest częścią uniwersalnej i powszechnej kultury duchowej ludzkości, a tworzenie Jogi rzekomo specjalnie dla Europejczyków nie ma sensu ani racji bytu siejąc jedynie niepożądane wypaczenia. Ludzie niedojrzali duchowo do przyswojenia całości Jogi, włącznie z jej wieloma realnymi poziomami zaawansowania, tworzą rozmaite uproszczenia, podobnie jak „jogoszuści” pragnący jedynie zysku za wszelką cenę. Poszukujący od wieków i tysiącleci uwrażliwiani są na to, aby żadnego aspektu nauki czy praktyki Jogi nie pomijać ani nie zaniedbywać, a należyte ćwiczenie musi być zrównoważone. Postęp związany jest z rozwojem, z ewolucją świadomości, która odbywa się przez pokolenia, w miarę kolejnych wcieleń duszy w nowe ciała i to właśnie Świadomość, Ćittam jest wiodącym przedmiotem treningu, a ciało fizyczne, witalne, astralne, mentalne i inne są jedynie otoczką dla praktyki na planie bytu, na którym Świadomość jest akurat mocniej zakotwiczona. Osiem Grup ćwiczeń oznacza harmonijne rozwijanie Ośmiu Aspektów ludzkiego istnienia, także na różnych planach bytu. Tradycja Jogi należy do najstarszych nie tylko w Eurazji, ale i na całym świecie, a nie do pomyślenia jest od tysiącleci, aby zaawansowany Uczeń jakiegoś Mistrza nie chciał pomagać młodszym w praktyce, siostrom i braciom Mistrza, od którego przyjął naukę, praktykę i wtajemniczenie.

Himalaya Swami